Problemy z alkoholem - krótkie odpowiedzi na najważniejsze pytania

1. Co powoduje, że ludzie piją więcej niż powinni?
To, że są nieszczęśliwi i że nie radzą sobie z codziennym życiem. Czasem nie jest to ich wina, jak w przypadku nastolatków, których rodzice są uzależnieni i nie uczą swoich dzieci dojrzałej sztuki życia. Alkohol, podobnie jak inne substancje psychotropowe, na chwilę poprawia nastrój i dlatego jest tak chorobliwie atrakcyjny dla tych, którzy są smutni, a tym bardziej bezradni czy zrozpaczeni.
2. Czy alkoholizm jest dziedziczny?
Nie, wprost przeciwnie! To, co jest wrodzone i dziedziczone, to obrona przed alkoholem, gdyż jest to substancja toksyczna, czyli trująca dla organizmu. Po przekroczeniu określonej dawki, zwykle powyżej 6 czy 7 promili, człowiek umiera. Dziedziczone mogą być natomiast problemy życiowe, na przykład w rodzinach patologicznych i wtedy ktoś może się upijać dla „poprawienia” sobie nastroju nawet za cenę zatruwania organizmu i popadania w śmiertelną chorobę.
3. Jak poznać, że jest się alkoholikiem?
Przez to, że taka osoba nie potrafi wypić niewielkiej ilości alkoholu i na tym poprzestać. Ludzie, którzy nie mają problemów alkoholowych, mogą nie pić nic lub piją symbolicznie, czyli wznoszą jeden czy drugi toast. Natomiast alkoholicy albo nie piją nic, albo się upijają. Nie są w stanie już do końca życia odzyskać kontroli nad alkoholem. Ale mogą nie pić nic i wtedy stają się trzeźwymi alkoholikami. Zwykle nie jest to możliwe bez skorzystania z terapii i z wejścia do grup samopomocy, czyli do grup Anonimowych Alkoholików albo do Klubów Abstynenta.
4. Kiedy alkoholik nie może już sam sobie pomóc?
Gdy pojawią się mechanizmy choroby alkoholowej, bo wtedy sięganie po alkohol staje się odruchem, nałogiem, czymś silniejszym od najszczerszych nawet decyzji, by już nie pić. Alkoholik to ktoś, kto śmiertelnie zakochał się w alkoholu (to zakochanie samo nie minie). To także ktoś, kto nałogowo oszukuje samego siebie (system iluzji i zaprzeczeń), czyli łudzi się, że nie jest uzależniony i wmawia sobie, że picie alkoholu nie niszczy jego zdrowia, życia i relacji międzyosobowych.
5. Jeżeli widzę, że mój znajomy popija ukradkiem, to co mam mu powiedzieć?
Warto takiemu człowiekowi powiedzieć, że zaczyna wchodzić w śmiertelne uzależnienia i że w tej sytuacji najprostszą oraz całkowicie darmową formą pomocy jest włączenie się do którejś z grup Anonimowych Alkoholików albo do któregoś z Klubów Abstynenta.
6. Jeżeli od Taty/Mamy czuję ostatnio alkohol, to jak należy zacząć o tym rozmowę?
Warto podsunąć rodzicom jakąś dobrą książkę czy artykuł na temat problemów alkoholowych, albo napisać im list z podaniem informacji umieszczonych w tutaj zamieszczonych odpowiedziach. Rozmowa na żywo jest trudniejsza ze względu na silne napięcia emocjonalne, które pojawiają się wtedy po obu stronach.
7. Czy alkoholikowi można pożyczać na chleb?
Nie, alkoholikowi nie wolno dawać pieniędzy pod żadnym pretekstem. Można mu dać chleb czy lekarstwo ale nie pieniądze na chleb czy na lekarstwo. Jedyną szansą na wyjście z choroby alkoholowej jest cierpienie alkoholika na skutek błędów, które popełnia. Trzeba pamiętać, że w czynnej fazie choroby alkoholik zatracił  wrażliwość na cierpienia Boga i ludzi, ale zachowuje jeszcze wrażliwość na własne cierpienia. Gdy ponosi konsekwencje picia, łącznie z głodem, wtedy może – jak syn marnotrawny – zastanowić się i powiedzieć sobie prawdę, że jest alkoholikiem. A to konieczny punkt wyjścia do pokonania choroby.
8. Czy żebractwo i alkoholizm mają coś wspólnego?
Zwykle się ze sobą wiążą, ale zdarza się żebractwo bez alkoholizmu. Najmądrzej pomagamy żebrakom, gdy nie dajemy im nic za darmo, ale proponujemy, że za określoną pracę, na przykład w ogródku, mogą otrzymać od nas określoną zapłatę.
9. Czy pijanego człowieka można zawieźć do ośrodka antyalkoholowego?
Nie, nie mamy takiego prawa. Tylko sąd może podjąć taką decyzję. Gdy widzimy pijanego na ulicy, powinniśmy wezwać policję. Podobnie, gdy pijany zakłóca spokój swoim bliski, a tym bardziej gdy stosuje przemoc, krewni powinni zgłaszać sprawę na policję i wejść w kontakt z gminną komisją rozwiązywania problemów alkoholowych. Otrzyma wtedy potrzebną pomoc, w tym także materialną i prawną.
10. Czy istnieją jakieś środki farmakologiczne/lekarstwa na alkoholizm?
Nie! Alkoholizm nie jest problemem medycznym, lecz psychicznym i duchowym. Można odtruć organizm alkoholika, ale tylko wtedy ma to sens, gdy odtrucie jest początkiem terapii. Wyjście z alkoholizmu wymaga zmiany sposobu życia, a nie przyjmowania jakiegoś lekarstwa.
11. Czy wychodząc z alkoholizmu muszę radykalnie skończyć pić, czy powinno to być stopniowe wychodzenie z nałogu?

Nie da się wychodzić z alkoholizmu poprzez stopniowe zmniejszanie ilości czy częstotliwości picia. Działa tylko decyzja radykalna: dzisiaj nie piję! Trzeźwiejący alkoholicy każdego dnia ponawiają tego typu decyzję.
12. Czy można żyć z alkoholizmem, czy jest to choroba powodująca przedwczesną śmierć?
Jeśli alkoholik nie podejmuje terapii, nie wchodzi w grupy samopomocy i nie zmienia filozofii życia, to musi przedwcześnie umrzeć. To jest choroba, która się nie zatrzyma, ale prowadzi do wchodzenia w coraz ostrzejszą fazę uzależnienia, aż do śmierci włącznie.
13. Podejrzewam, że jeden rodzic jest już alkoholikiem, co mam zrobić? Gdzie szukać pomocy?
Najlepiej, jeśli stanowczo zadziała wtedy drugi rodzic, którego warto do takiego działania zachęcić. Nikt nie dysponuje większą siłą nacisku niż żona czy mąż. Dziecko, także dorosłe, nie ma zwykle możliwości wystarczająco silnego oddziaływania. Żona czy mąż osoby z problemem alkoholowym może otrzymać wystarczającą pomoc, jeśli włączy się w grupę Al-Anon czy zacznie uczęszczać na spotkania w Klubie Abstynenta.
14. Jak namówić alkoholika, aby się zaczął leczyć?
Nie da się do tego namówić. Trzeba stosować mądrą miłość, czyli zasadę: „ty się upijasz, ty ponosisz wszystkie konsekwencje i cierpisz!” Tylko osobiste cierpienie alkoholika może go skłonić do uznania swojego problemu i do przyjęcia pomocy ze strony specjalistów i/czy grup samopomocy.
15. Jeżeli mąż przyjdzie do domu upojony alkoholem, to czy powinnam go przebrać i umyć?
Nie! Pomaganie mężowi w takim stanie to pomaganie mu, by trwał w nałogu i by wchodził w kolejną, jeszcze bardziej dramatyczną fazę uzależnienia. Po wytrzeźwieniu, mąż sam ma się przekonać o tym, do jakiego stanu się doprowadził. A gdyby okazywał agresję wobec żony, ona powinna wzywać policję i – jeśli to nie wystarczy – oddać sprawę do sądu, by skutecznie bronić się przed przemocą.
16. Czy mam spłacać długi męża alkoholika i czym to skutkuje?
Nigdy! To byłoby tworzenie mężowi komfortu kolejnego upijania się! To byłaby współpraca w złu. Lepiej dla męża-alkoholika, jeśli pójdzie do więzienia za długi, niż miałby możliwość bezkarnego dalszego nieodpowiedzialnego życia, gdyż takie życie nieuchronnie prowadzi do przedwczesnej śmierci.
17. Dlaczego muszę wytrzeźwieć, aby przyjęto mnie do ośrodka odwykowego?
Z tego oczywistego powodu, że ludzie znajdujący się pod wpływem alkoholu nie mogą podejmować żadnych zobowiązań (na przykład, że będą uczestniczyć w terapii), ani nie mogą skorzystać z pomocy terapeutów. Terapia jest wyłącznie dla ludzi trzeźwych.
18. Czy alkoholizm i depresja są z sobą powiązane?
Oczywiście! Już sam fakt sięgania po alkohol przez dzieci i młodzież, albo nadużywania alkoholu przez dorosłych, to znak, że ktoś jest w stanach głębokiego kryzysu, niepokoju czy wręcz depresji. Jeśli nawet ktoś upija się, mimo że nie jest w depresji, to na skutek kolejnych ciągów picia z pewnością popadnie w depresję, którą będzie usiłował zagłuszyć właśnie poprzez ucieczkę od depresji w alkohol.
19. Jestem dzieckiem alkoholika. Jakie czekają mnie zagrożenia i czego muszę być świadomy?
Najczęstsze zagrożenia to niepokój, bolesne skoki nastrojów, niewiara w miłość, trudności w uczeniu się dojrzałej, radosnej sztuki życia. Warto wtedy włączyć się w jakieś ruchy czy grupy formacyjne - dla młodzieży czy dorosłych – by mieć kontakt z ludźmi dojrzałymi i szczęśliwymi.  Warto też wtedy podjąć decyzję o życiu w abstynencji, gdyż to najlepszy sposób na uchronienie się przed powielaniem problemów alkoholowych, które ma ktoś z bliskich. Dobrą pomocą dla nastolatków jest włączenie się w grupy Al-Ateen, a dorosłych – w grupy DDD (Dorosłe Dzieci Alkoholików). Niezwykle ważna jest też wtedy troska o pogłębianie przyjaźni z Bogiem, gdyż Bóg bardziej niż ludzie pomaga nam radzić sobie w trudnych sytuacjach życiowych.